Uklad stałej szerokości

NAJSZYBSZY NA ŚWIECIE AWANS NA STATUS CZŁONKA RADY DYREKTORÓW

Na styczniowej konferencji wznieśli statuetkę za osiągnięcie najwyższego statusu w Nature's Sunshine. 
On to wizjoner i perfekcjonista, ona jest dla niego bezwarunkowym wsparciem. Tworzą parę, której granice wytycza tylko ich własna wyobraźnia. Tę mają najwyraźniej bardzo bujną, bo wciąż dokonują rzeczy wielkich.
Barbara i Marek Wierbiłowiczowie - pierwsi w Polsce Członkowie Rady Dyrektorów. Osiągnęli to w rekordowym czasie czterech lat, co jest światowym rekordem w Nature's Sunshine. Zaraz po odebraniu nagrody, Marek powiedział: „To dopiero początek”.

Zapraszamy do lektury krótkiego wywiadu, w którym staramy się odkryć tajemnicę ich sukcesu.











STYCZEŃ 2014 ROKU, HOTEL MARIOTT W WARSZAWIE. PAMIĘTACIE?
Oczywiście, że pamiętamy, bo w grudniu awansowaliśmy na status Lidera, a to była nasza pierwsza w życiu Konferencja Nature's Sunshine. Ciepła, przyjemna atmosfera nas urzekła i... dużo klientów, a mało menadżerów. Zrozumieliśmy, że firma w Polsce jest marketingowo nietknięta i zobaczyliśmy dla siebie ogromną szansę. Decyzja zapadła, a pozostała tylko kwestia "jak?".


JESTEM PEWIEN, ŻE JUŻ WTEDY MIELIŚCIE WSZYSTKO DOKŁADNIE ZAPLANOWANE. JAKI TO BYŁ PLAN?
Nie da się wszystkiego dokładnie zaplanować, ale na konferencji utwierdziliśmy się w przekonaniu o właściwym wyborze co do firmy i powstał plan pracy na 5 kolejnych lat. Celem było zbudowanie silnego zespołu składającego się z Dyrektorów i Liderów różnych poziomów, którzy włączeni w nasz system i wspierani przez wszystkich pracowników biura mogą realizować swoje plany. W 2014 roku rozpoczęliśmy Akademie Zdrowia, regularne spotkania informacyjne w kilku miastach, powstał Program Samochodowy i odbyły się pierwsze kwartalne szkolenia dla najlepszych Dystrybutorów pod nazwą Lideriada. Rezultat był nieprawdopodobny, bo to co zaplanowaliśmy na 5 lat, wyszło w 2 lata, w listopadzie 2015 roku my osiagnęliśmy pozycję Dyrektora-Menadżera, a wraz z nami nasi czołowi partnerzy również awansowali na kolejne pozycje Dyrektorów i Liderów-Menadżerów.


ORGANIZUJECIE LIDERIADY, WYJAZDY ZAGRANICZNE ORAZ SZKOLENIA DLA SWOICH DYSTRYBUTORÓW. 
JAK BARDZO TAKI MODEL POMÓGŁ WAM WEJŚĆ NA SZCZYT?
To model budowania stabilnej organizacji. Lideriady, szkolenia zagraniczne to swoisty "klej" naszej struktury. Regularnie spotykamy się w gronie ludzi aktywnie budujących biznes, osiągających ponadprzeciętne wyniki i przede wszystkim zmotywowanych by sięgać po "więcej". Nie da się osiągnąć sukcesu w pojedynkę, a kluczem wejścia na szczyt są relacje z zespołem, empatia i kultura bycia nienachalnym.


MARKU, W JEDNEJ Z NASZYCH ROZMÓW POWIEDZIAŁEŚ: 
"KIEDY ZACHĘCAM KOGOŚ, ŻEBY DOŁĄCZYŁ DO NATURE'S SUNSHINE, MÓWIĘ: PRZYJDŹ I ZOBACZ INNE OBLICZE MARKETINGU WIELOPOZIOMOWEGO". CO MIAŁEŚ NA MYŚLI?
Tak naprawdę to pokazujemy inną twarz marketingu sieciowego. W Nature's Sunshine obrót towarowy powstaje z niewymuszonych zakupów wyedukowanych i świadomych klientów. Profesjonalni Liderzy i Dyrektorzy naszej organizacji swoją postawą motywują i zmieniają życie innych.
Dzisiaj w świecie marketingu sieciowego jest zbyt dużo manipulacji i "nakręcania", a za mało motywacji. Niestety wielu liderów na czołowych pozycjach w innych firmach, nie widzi różnicy między manipulacją a motywacją, skupiając się tylko na pieniądzach. Ja nie mówię, że finanse nie są ważne, ale jeżeli zapraszasz do biznesu MLM tylko "na pieniądze", to pamiętaj, że otaczasz się bardzo specyficzną grupą ludzi. W każdej chwili ktoś może im złożyć wyglądającą korzystniej propozycję i nagle tracisz 60-70 % organizacji, którą budowałeś ciężko przez ostatnie 2-3 lata. Nasz sponsor Oleg Nizhegorodcew na jednym z pierwszych spotkań pokazał mi , żeby zapraszać do naszego zespołu na wartości nie związane z pieniędzmi takie jak przyjaźń, zdrowy styl życia, wspólne podróże, rozwój osobisty czy po prostu chęć przebywania ze sobą bez zobowiązań biznesowych. Po za tym jak widzę znanego amerykańskiego top lidera naszej branży, jak przez ostatnie lata średnio co dwa lata jest w innej firmie, to on jest chyba "na etacie w MLM"...
To jest dewaluacja postawy lidera i przywódcy, wypaczenie idei marketingu sieciowego. Firma taka wymyśla nieuzasadnione potrzebą konsumenta bardzo drogie pakiety na start, tym samym przerzuca ryzyko finansowe na klienta. Liderów tych firm kompletnie nie interesuje co klient zrobi z zakupionym produktem, liczy się tylko żeby zarekrutować jak najwięcej ludzi, co da zysk firmie. Żal mi bardzo początkujących adeptów naszej branży, dla których spotkanie z tym sposobem pracy pozostawia olbrzymie frustracje.